piątek, 6 sierpnia 2010

Dzien 2

Udalo sie regularnie, dzien po dniu :-D
Mam nadzieje ze bedzie tak sie dalo zawsze.

Dzis juz w Budapeszcie, po uprzednim przystanku w Tokaju.
Strasznie duzo dzieje sie podczas jazda autostopem! Dostalismy sie tu w 9 samochodach, po 30h jazdy (z malym spankiem w namiocie przy samym przejsciu granicznym Slowacja/Wegry)

Niestety nie udalo nam sie znalezc zadnego Couchsurfera tutaj w Budapeszcie, wiec znow spanko pod chmurka. Rada no3' Ufaj swojemu przeczuciu. Dzis wysiedlismy na totalnym wygwizdowku, gdzies na skrzyzowaniu 4 drog bez pobocza i zupelnie bez sensu. Dlaczego tam wysiedlismy ?? Na przelaj 3 pasmowki doszlismy do stacji benzynowej bez zadnego planu w ktora strone i jak, szczegolnie ze stacja nie byla nawet odwrocona w strone drogi do Budapesztu. Usiadlem, poczekalem, nie mam pojecia czemu. Kinga zupelnie bez nadzieji na powodzenie zaczyna na mnie nerwowo lypac. I w momecie kiedy wstalismy, i podeszlismy do odleglego o 20 metrow samochodu, ten powiedzial, ze wlasnie tu tankowal i juz zawraca na Budapeszt ! :-D

Buziaki!
Z Oradeii Wiekszy post!

1 komentarz:

  1. :)
    niezła przygoda przed Wami.
    szerokiej drogi i pięknych wrażeń.

    OdpowiedzUsuń