sobota, 28 sierpnia 2010

Dzien 23

Zaczal sie bardzo powoli. Dlugie przeciaganie w czystym lozku. Wspomnienie wczorajszego posilku tez obecne. Wstawanie troche bolesne.

Jako ze jeszcze jeden przed nami dzien tu w Pushkaze, to jakos nie bedziemy dzis szalec. Dzien chillu i choroby Kinki. Dzis to ona ma problem z brzuniem i dlatemu po krotkim obejsciu miasta wracamy do hotelu i ogladamy filmy na czyms w rodzaju HBO. I kolejno jest to: Danny the dog (omg) Commando (omg) i Twilight.

Nie ma nic za duzo do opowiadania, wiec powiem ze zyje a zza dzwi Cybercafe slysze niepokojace dzwieki fatalnej ulewy. Znow zapodaje sobie do sluhawek troche Warszawki :-D

Znow nachodza mysli o potrzebie tu bycia:-D Doszedl do mnie dzis mail od moih przyjaciol coby zaczac jakies dzialania w Warszawie i to tak na serio a jestem tu i moge im pomoc jedynie mailowo. Chcialbym moc byc z nimi a wiem ze jutro czeka mnie skuterowa przejazdzka po gorskich swiatyniach w okolicy. Rozdwojenie jazni, ktorego nie da sie zatamowac. A sny mam tylko o Warszawie. Jak zamykam oczy to nie jestem juz w Idiach.


Nie mam chyba za duzo dzis do pisania, bo jakos mi to ociazale idzie. Wolny dzien wolne mysli. Nie bede wiec tu wypluwal sie wiecej.

Buziaki dla Bratosiostrakow, ktorzy czytaja :-*

4 komentarze:

  1. ...ja też śnię, że jesteś w Warszawie. A ta krótka rozmowa z Tobą całkiem mnie rozwaliła. Tesknię bardzo, całuje mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. dla brata tez caluski :) widziałam się dzisiaj z Ademem z twojej klasy, byl ze mna na karaoke :)też za tob tesknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć podróżnicy!
    Napisz Bartuniu coś jeszcze, ponieważ nie mamy co czytać. Bardzo tęsknimy i czekamy na wasz powrót. Ciocia Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu już nie piszesz ??
    OLa

    OdpowiedzUsuń