Ciężka sprawa z tym wyjeżdżaniem. Nie da rady zasnąć. Już takie obgryzione paznokietki, podrapana szyjka. Że nie wziąłem, że nie mam, że zabraknie. Potem do plecaka i znów waży 10kg a miał 8.
Wiec za dużo. Wywalam, przeglądam, pakuje. Zamieniam skarpetki na lżejsze, przelewam pastę do zębów. -100g Czy aby na pewno potrzebuje grzałkę? Tam chyba ciepło jest... No ale jakby herbatkę? Może się przyda? Zgrozo.
Wiec znów, 9.9kg dalej za dużo.
Wyjmuje reklamówkę, 3 długopisy (poco mi 7?) i jeden papier toaletowy.
Zauważam absurdzik, niesmaczek. Tak? Poco? Zdążę jeszcze wywalić później, tylko co? Kupiłem za ciężki notes. Jeszcze nie mam zapakowanej książki a już jest mi za ciężko. W oczach widzę jak każdy kg zamienia się w malutkiego słonika. A ja niosę 10 słoników przez pół życia,globusa.
To jeszcze raz jeszcze raz jeszcze.
Chyba zabraknie, bo już brakuje. Czegoś na pewno a mam to na końcu oka, myśli. Już prawie wiem, ale chyba go nie wezmę. Nie będę go mieć w Indiach bo zapomniałem kto to był. Jakim kształtem się legitymował.
Nieważne
Nie bardzo wiem jak pisać.
No bo czy poradnik? Ku pamięci? Czy kto chce rad? Rada jest taka żeby się nie pakować w przeddzień. Taka nigdyniedająca się spełnić złota, wujkowa rada.(komuś się udało?) I jeszcze jedna. Żeby za młodu wiązać sobie stopy bandażami, jak Chinolki. "Poco? ach Poco? wielki podróżniku Bartku od siedmiu boleści" spytają. Odpowiedz: Buty w rozmiarze 47 są niepakowne. Istnie absurdalnym jest branie dwóch małych kajaczków w podróż w Himalaje. Nigdzie się nie da zapłynąć.
Mieć małe stópki(marzenie), do których dopasowują się Małe, Lekkie i pakowne Buciczki.
"Oto słowo Bartka"
A ku pamięci, Pozdrawiam Mamę.
:)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że nie zapomniałeś niczego, bez czego się nie obejdziesz.
ja czekam na rady.jak najbardziej! może przetrzecie nam kilka szlaków ;)
płyń, kajaczku, płyń.
i pisz, kajaku.
:)
Szczęśliwej drogi Syneczku.
OdpowiedzUsuńNiech świat Cie wciąż zadziwia.
Pa pa....
Barti powodzenia, dasz radę, a na pewno niczego nie zapomnisz!
OdpowiedzUsuńPozdriawam, Kopar :)
ech, było wpierw poczytać o cudzych podróżach tam.. wiedziałbyś, że do Indii ciuchów się nie bierze tylko kupuje na miejscu za grosze :P
OdpowiedzUsuńaparat, kasa, paszport i tyle :P
Bartku, bez żadnych pejoratywnych kontekstów do "Chinolek" proszę!!!
OdpowiedzUsuńI podpowiem Ci, o podróżniku, że "Poco" winno raczej prezentować się jako "Po co" ;) [sorry, klasa humanistyczna się kłania :P]
Mimo to, życzę samych sukcesów. chyba w końcu udało Ci się owocnie spakować i wyruszyć, gdyż takie miałam donosy od Kingi :)
Całuję Was mocno!
...ty syneńku od dawna już masz wszystko, co ci potrzebne do tej i do każdej innej podróży....jestem pewna, że niczego nie zapomniałeś....jak zawsze...
OdpowiedzUsuńkocham cię mój malutki, wielki syneczku....